Słuchając utworów, jakie leciały w trakcie audycji Grabaża w RoxxxyFm (czy jak to się tam zwało), prowadzę również rozmowy. Fragmencik jednej z nich dotyczył moich kontaktów z językiem węgierskim. Upublicznię treść, gdyż myślę, że może się na przyszłość przydać osobnikom pragnącym odwiedzić to zacne miasto:
bombel: swoja droga już jestem w stanie zamówić podwójnego whoppera bezbłędnie i bez stresu ;]
bombel:
w madziarskim oczywiście
Q.: hehe:]
Q.: w sensie wiesz, kiedy pytają o zestaw powiększony?:D
bombel:
stary
bombel:
mowie tak: "jó napot, dupla whopper menü kérem"
bombel:
potem idzie ble ble ble
bombel:
a ja na to: "cola"
bombel:
potem idzie ble ble ble
bombel:
a ja na to: "nem" (bo chcą mi keczup do frytek wcisnąć, a ja nie chce go bo trzeba płacić dodatkowo)
bombel:
potem idzie ble ble ble
bombel:
a ja pokazuje ręcami na podłogę, w sensie że jem tu
bombel:
potem ja: "köszönöm" i jestem zajebisty
I koniec cytatu. Oczywiście zamiast zestawu z podwójny whopperem można co innego wstawić. Ale żołądek bombla, który nie ma dna nie zaakceptuje nic mniejszego, wiec taki zarzuciłem przykład. I gotujcie jakieś 1200Ft do zapłacenia.
Ty, a jak oni nazywają ćwierćfunciaka z serem? No i w końcu miałeś spróbować tego ichniejszego fastfooda!
OdpowiedzUsuńPo prostu McRoyal. Jak u nas. Co do langosza, to wczoraj miałem iść spróbować, ale jakoś tak pechowo wyszło, że kolano sobie skręciłem...
OdpowiedzUsuń