W pewnych kręgach, tak do Ciebie mówię Cookie i P.B. (który w Indiach przebywa), uznawany jestem za rasistę i homofoba. Z tym pierwszym nigdy się nie zgodzę co udowodnię pokazując, że sam przybieram różne barwy ochronne. A do gejów nic nie mam, pod warunkiem, że moja godność oraz miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, pozostaną przez nich nietknięte. A lesbijki lubię. Sam się uważam za lesbijkę. Też uwielbiam kobiety :)
Ale żeby nie było aż tak bez sensu, oto na co natrafiłem w trakcie moich wędrówek po Budapeszcie. Po pierwsze są tutaj nasze "ulubione" polskie przybytki z kawą. Sieciowe oczywiście. Czyli przesławne CoffeeHeaven. Ale zaletą jest to, że na ISIC jest zniżka. A taką mam.
Dodatkowo łażąc po supermarkecie w celach handlowych zauważyłem przy kasie tę oto słodkość. Nie omieszkałem kupić i zjeść. Co więcej Anna-Linda zapytała czy nie mam ze sobą mordoklejek z KRK, bo je uwielbia. No cóż Kochanie, nie tym razem - powiedziałem - po czym zanurzyłem się. Sami sobie dopowiedzcie w czym ;] Mała podpowiedź - wanny u mnie na piętrze nie ma ;)
Swoją drogą jest tu też coś takiego jak Instytut Polski. Prawie jak Goethe Institut czy Instituto Cervantes. Brzmi dumnie. No, ale położony w centrum Pesztu, tuż nad pierwszą linią metra (o której kiedy indziej), przy ekskluzywnym deptaku i sklepie Louis Vuitton. Mają bibliotekę, do której jutro albo kiedy indziej się przejdę.
Nie pamiętam czy przekazywałem wam świetną wiadomość o posiadaniu miesięcznego biletu. Otóż mam taki, dzięki uprzejmości Dóry, którą z miejsca pozdrawiam i zapraszam na noc (szkoda nie rozumie tego co tu piszę). Ten kawałeczek papieru trzeba za każdym razem kanarom pokazywać w metrze czy nocnych autobusach. Niewygodne to-to, ale co zrobić? Nie dorobili się jeszcze kart magnetycznych chyba.
A na koniec z powodu, iż nie rozumiem tutejszego narzecza, wklejam zdjęcie drzwi z klamką pośrodku i stojącym rowerem, który wepchnął się w kadr.
Jesteś głupia, tyle Ci powiem. Najzabawniejsze jest zdjęcie z klamką. Niemniej, bilety mają brzydkie, jak w jakimś środkowoeuropejskim państewku zamieszkanym przez ugrofinów którzy nie dorobili się jeszcze automatów na karty miejsce. Swoją drogą, teraz biletomaty w Wawie będą też montowane w Solarisach. Tyle z newsów, bo jesteś fanem ZTMu.
OdpowiedzUsuńTwoja noga tak mnie podnieca jak para spółkujących żab.
Chciałem zobaczyć, jak tam wygląda świat, a nie cieszyć, że udało Ci się kupić krówkę kujawską 800km od Włocławka. Goń się parówo, rozczarowałaś mnie. xD
Ekhem. Mam pewne wątpliwości z celowością tego przybytku, jak na razie o stolicy madziarów jest troche za mało tekstu, w stosunku do całosci.
OdpowiedzUsuń