
CookieMonster natchnął mnie w jednej ze swoich ostatnich notek do ponownego wykonania enneagramu. O dziwo wynik mi się tak samo zmienił.
Z osoby agresywnej, dynamicznej, energicznej, która jest jednocześnie ekstrawertykiem kochającym ryzyko i ze skłonnościami do uzależnień stałem umoralniającym kaznodzieją, który niekoniecznie ma rację, jest pełen agresji i dąży przede wszystkim do zapewnienia sobie odpowiedniego statusu materialnego, a także ma trudność w zachowaniu wierności w związku małżeńskim i jednocześnie jest bardzo lojalny wobec przyjaciół.
Co więcej kontakty z piątkami, czyli osobnikami pokroju Q. powodują chęć zastanawienia się nad sobą, własnymi czynami, kontemplacji przeżyć i zdarzeń. Przebywanie w ich obecności uspokaja.
Naprawdę ciekawy wynik i materiał do przemyśleń. Szkoda, że nie robiłem enneagramu przed styczniem 2007 (a może robiłem, tylko nie pamiętam?). Ostatnio test robiłem jakieś półtora roku temu - okres w życiu, w którym wszystko odczuwałem pesymistycznie, dążyłem do samozagłady, popadałem w kolejne nałogi. Nie było mi wesoło i generalnie problemów było więcej niż sukcesów. I nagle coś się zmieniło. To było zanim jeszcze zmieniłem pokój (więc nie jest to na pewno zbawienny wpływ czerwonego sufitu), do tego grubo po "zawieszeniu" politechniki (więc nie zachwyt wolnością i luzem). To było w okolicach lutego/marca. Nagle zaczęło się wszystko mi udawać, każde koło, egzamin, procedura, Erasmus. Po prostu natłok sukcesów. I tu pojawia się pytanie. Dlaczego?
Dlaczego?
Może, to że w życiu dzieje się dobrze bądź źle powoduje zmianę w zachowaniu?
Może po prostu dorastam i zmienia mi się podejście do życiu?
Może wręcz przeciwnie obojętnieję na problemy i koncentruję się na doraźnych celach?
Nie wiem i chyba nigdy się nie dowiem.
Nigdy nie będę do końca pewien, bo nigdy nie będę Tobą. Jesteś innym facetem niż kiedy poznaliśmy się pięć lat temu zalewając łby w trupa na obozie zerowym ISM. Nie wiem, czy na dobre, czy na złe - to Ty się zastanów, czy Ci z samym sobą lepiej czy gorzej (-:
OdpowiedzUsuń