niedziela, 8 listopada 2009

pg.lost

Zakochałem się. Co prawda nie w kobiecie (a szkoda), ale w piosence. Swoją drogą ostatnimi czasy jakoś tak często zdarza mi się, że odchodzę od utartych muzycznych przyzwyczajeń i szukam. I teraz wpadła mi w łapki szwedzka grupa post-rockowa (dlaczego dla tak fajnej muzyki wymyślono tak debilną nazwę?) o nazwie pg.lost. Pisane z małej litery z kropką w środku. Muzyka. Bez wokalu. Czyste piękno. Chyba się sentymentalny na starość robię. Więcej muzyki na ich spejsie.



PS: Zapraszam na nowego bloga "Sketchlessness", do którego link jest po prawicy bloga. Oglądać obrazki. Tako rzecz bombel.